13 lutego 2017 Pani Poprawna 10Comment

Walentynki to jedno z najbardziej kontrowersyjnych świąt. Mamy tak samo dużo zwolenników tego święta, jak i przeciwników. Często zauważa się zjawisko przechodzenia ze skrajności w skrajność – od oznajmiania całemu światu, jacy jesteśmy zakochani i szczęśliwi, prześcigania się w wymyślnych prezentach i niespodziankach dla drugiej połówki, po czystą nienawiść i jad skierowany do zakochanych par, które odważą się oddychać w tym samym pomieszczeniu co nieszczęśnik.

Ci, którzy mnie znają, wiedzą, że tam gdzie masa, tam nie ma mnie. Nie lubię zbiegowisk, tłumu, przeludnionych miejsc czy podążania za tym tłumem. Walentynki to czas pokazywania całemu światu, jacy jesteśmy zakochani. Ale tak serio – kogo to interesuje?

14.02

Myśleliście, że uda Wam się zapomnieć o tym, że zbliżają się walentynki? Że walentynki są 14 lutego? Że 14 lutego wypada we wtorek? O nie, nie, nie, nie ma takiej możliwości. Już od tygodnia wszędzie można zauważyć oznaki zbliżającego się święta. Miłosne reklamy prezentów w telewizji, promocje na czekoladki w zestawie z prezerwatywami w supermarketach – ludzie podążają za tłumem i dzięki tym promocjom widać, co najczęściej kupujemy dla drugiej połówki. Czyli to, co tłum. Każdy to samo. Wszyscy na jedno kopyto.

pexels-photo-47396

Walentynki to piękne święto, nie przeczę. Warto sprawić drugiej osobie miły podarunek, umówić się na randkę, powiedzieć kilka miłych słów. Tylko czemu robimy to tak rzadko? Na walentynki dostaniesz wypasiony prezent, to mam spokój na resztę roku i już nie muszę się starać. Najsmutniejsze jest to, że wiele osób godzi się na takie okazywanie sobie uczuć od święta. I to  dosłownie. Codziennie robisz pyszny obiad, wkładasz w niego całe serce, kupujesz ukochanej osobie jej ulubioną czekoladę przy okazji, gdy jesteś w sklepie, w piątek pamiętasz o dobrym winie i kolacji, proponujesz randki, wypruwasz sobie flaki, żeby Wasz związek trwał i rozkwitał, żebyście byli szczęśliwi, a jedyne co słyszysz to marne „no… fajne. Dzięki”? Jedyne na co możesz liczyć, to kolacja i upominek w walentynki, a przez resztę roku nic, null, zero? Wybacz, ale chyba nie tędy droga.

Prezenty, prezenty

Zaczęliśmy żyć w dziwnym trybie „od święta do święta” – pracujemy, żeby zarabiać pieniądze i wydać je w święta, okazujemy sobie uczucia, ale tylko w święta. Już nie okazujemy sobie uczuć na co dzień, bo nie umiemy tego robić. W święta robimy to „bo tak wypada”. Podążanie za tłumem do niczego nas w życiu nie doprowadzi.

Z drugiej strony w święta prześcigamy się w wyborze najlepszych prezentów i niespodzianek. Pod tym względem walentynki w niczym nie odbiegają od Świąt Bożego Narodzenia. Jedyne co, to na tablicy fejsbuka znajdziemy więcej zdjęć kwiatów, pierścionków zaręczynowych, „śmiesznych” gadżetów i wypieków w kształcie ludzkich genitaliów. W Święta Bożego Narodzenia królowały za to zdjęcia choinek.

Znów mamy przykład podążania za tłumem. Uwielbiamy chwalić się tym co zrobiliśmy, osiągnęliśmy, dostaliśmy, gdzie byliśmy. Tylko dlaczego chcemy opowiadać o tym całemu światu? Dostałaś kwiaty? Super! Ale czy naprawdę myślisz, że Twoich 600 znajomych na fejsbuku to interesuje? W walentynki większość kobiet dostanie  kwiaty. Chcesz pokazać, że dostałaś ładniejszy? Świat nie kręci się wokół Ciebie, Twoich pieniędzy i prezentów.

Red roses on wedding day

Wszystko pod publikę

Chwalenie się jest ok, ale w granicach rozsądku. Czasem zastanawiam się, czy takie pary są ze sobą na pokaz, czy może są tak nieszczęśliwe, że gdy już dostaną ten prezent lub gdzieś razem wyjdą, to muszą się dowartościować lajkami. Czy nie lepiej spędzić walentynki tylko we dwoje, w domowym zaciszu, z dala od tłumu, gapiów, krzyku, przekleństw, kolejek i zdenerwowania? Osobiście wolę ten sposób spędzania walentynek, a na randkę umówić się w innym, „normalnym” dniu.

Kilka lat temu sama miałam takie poczucie, że każde święto trzeba odpowiednio świętować. Przyszły walentynki, wszyscy znajomi mieli zaplanowane jakieś niezwykłe rzeczy, więc nie mogłam być gorsza. Mieliśmy zarezerwowany stolik w jakiejś dobrej knajpie. Wielka szkoda, że były to akurat walentynki. Wjechaliśmy w takie korki, że staliśmy w miejscu 4 godziny i nawet nie było możliwości zawrócić. Rezerwacja przepadła, straciliśmy całe popołudnie, a ja umarłam z głodu.

Moje, Twoje, nasze

Człowiek był młodszy i nie miał w życiu szczególnych priorytetów. Miłość nie jest na pokaz. Ciężko określić uczucie pieniędzmi czy podarunkiem. Ważne jest to, jacy jesteśmy dla siebie na co dzień i to, co robimy, aby tej drugiej osobie było lepiej, abyśmy wspólnie byli szczęśliwi. Niemożliwym jest nadrobienie całego roku obojętności i nieszczęścia w związku w jeden dzień i to jeszcze w taki dzień, który część z nas obchodzi „bo tak wypada”.

Stwierdzenie „bo tak wypada” działa na mnie jak płachta na byka. Co wypada? Komu wypada? Nie żyjemy pod publikę. Kto za nas będzie żył? Rodzice? Wujkowie? A może sąsiedzi? Nie musimy robić niczego, co nam nie odpowiada. Święta są dla nas, a nie my dla świąt.

pexels-photo-302462

Nauczmy się okazywać sobie miłość na co dzień, w drobnych gestach i słowach. Nie trzeba kupować drogich prezentów, aby pokazać komuś, że go kochamy i nam na nim zależy. Czasem wystarczy prosta pomoc w obowiązkach domowych albo upieczenie ulubionego ciasta bez okazji :)

Nasze życie musimy przeżyć tak, jak my chcemy i robić to, co lubimy. Nie musimy uszczęśliwiać obcych ludzi czy konkurować z nimi na lepsze prezenty. Cieszmy się z tego co mamy i podziwiajmy to, co mają znajomi. Bez cienia zazdrości ;) To jest właśnie recepta na szczęśliwe i bezstresowe życie.

  • agnesssja

    Piękne klimatyczne zdjęcia:)

    agnesssja.blogspot.com

    • Pani Poprawna

      Serdecznie dziękuję za komentarz i za miłe słowa! :) Staram się dobierać zdjęcia pasujące do tematyki wpisu :)

  • Zgadzam się – każdy moment jest dobry, żeby pokazać komuś ile dla nas znaczy. Większość ludzi mówi, że Walentynki to komercyjne święto, ale nie musi to być prawda. Jeśli będzie tak, jak piszesz, że spędzimy ten czas po prostu z osobą nam bardzo bliską, to ok. Ale jeśli wpadniemy w ten komercyjny szał, kupując bukiety, czekoladki, bilety na „50 twarzy Greya” czy inny „La la Land” to sami nakręcamy ten komercjalizm i stajemy się także jego ofiarami.

    • Pani Poprawna

      Świetnie to ujęłaś! Dodatkowo wszystko sprowadza się do tego, że chcemy pokazać innym jacy jesteśmy szczęśliwi, bogaci, zakochani. Dla przykładu: szczerze wątpię w to, że ktoś woli stać w długiej kolejce do kasy biletowej, oglądać film na sali pełnej ludzi, gdzie ktoś ciągle kaszle, prycha, gada, smarcze niż obejrzeć ten sam film w neutralny dzień, bez tłumu i na luzie (co innego, gdyby to była premiera długo wyczekiwanego filmu :) ).

  • Masz rację, miłość to nie tylko serduszka i motyle w brzuchu. To bycie obok siebie, codzienne małe gesty. A Walentynki to świetna okazja do celebrowania miłości, do świętowania miłości w niecodzienny sposób. Kocham Walentynki i kocham je spędzać z moim mężem :)

    • Pani Poprawna

      Dokładnie tak – najważniejsze jest to, jacy jesteśmy dla siebie na co dzień :) Takie święta warto obchodzić i jeszcze bardziej, mocniej wyrażać swoje uczucia w tym dniu. Tylko trzeba uważać żeby nie stało się to czynnością odświętną :)

  • D.

    Dokładnie tak! ;) Ludzie rzeczywiście często zapominają o takich właśnie małych rzeczach, które tak naprawdę są bardzo istotne, a wręcz kluczowe w podtrzymywaniu więzi między sobą począwszy nawet od prostej wymiany czułego, ciepłego spojrzenia. Walentynki można uznać za taką dodatkową (możliwe, że w pewnym sensie bardziej wyjątkową) okazję do spędzenia ze sobą tych kilku dodatkowych godzin, ale dla SIEBIE samych – nie dla „oczu” innych… ;)

    • Pani Poprawna

      Właśnie te małe gesty są fundamentem związku :) Ciężko zbudować prawdziwy, dojrzały związek na obojętności dwóch lub chociażby jednej strony i jedynie odświętnym okazywaniem sobie uczuć. Przecież nie żyjemy od święta do święta, ale na co dzień. Codziennie zmierzamy się z rzeczywistością oraz problemami. Dobrze jest mieć w kimś wsparcie i mieć poczucie bezpieczeństwa oraz świadomość tego, że możemy się na kimś opierać :)

  • Lubimy Walentynki, ale tak naprawdę to obchodzimy je właściwie każdego dnia ;)

    • Pani Poprawna

      Dokładnie! Tak trzymać! :)